MałopolskaTransport zbiorowy

Czytelnicy piszą:
trudny dojazd z Widomej do Krakowa

[…] Chciałbym wspomnieć o busach na trasie Miechów-Kraków wzdłuż DK7 – pisze do mnie jeden z mieszkańców miejscowości Widoma na terenie gminy Iwanowice w Małopolsce. To miejscowość położona 6 km na północ od Michałowic i 17 km od centrum Krakowa, w pobliżu głównej drogi w regionie jaką jest DK7 (trwa budowa S7), „uczęszczający do szkoły w Krakowie (jak też i większość mieszkańców)W miejscowościach przy tejże drodze są przystanki autobusowe na których zatrzymują się tylko busy/autobusy PKS na trasie KRAKÓW – MIECHÓW pozostawiające wiele do życzenia („STEFAN” i „AD”) – pisze.

Ciasnota i ciemności

Większość pojazdów na tej linii to busy zazwyczaj znacznie zapełnione, nieoświetlone wewnątrz lub w minimalnym stopniu, bez udogodnień dla niepełnosprawnych. Układ siedzeń w nich sprawia wrażenie zamontowanych na „ścisk”, nawet osoba szczupła (taka jak ja) doznaje braku komfortu i ciasnoty, a co dopiero osoby tęższe lub starsze czy też niepełnosprawne, które są de facto w takiej sytuacji wykluczone.

W „dużych” autobusach również jest tłoczno, i dodatkowo wszystko się w nich trzęsie co przyprawia o zawroty głowy (wyjątkiem tu jest jeden autobus, w którym jednak także oświetlenia są wyłączane, co uniemożliwia np. czytanie książek).

Czas dojazdu jest znacznie zwiększony przez korki (droga prowadzi przez główny wlot do miasta od północy) i nakładających się na siebie budów, które ułatwią w najbliższej przyszłości dojazd (budowa drogi ekspresowej S7, północnej obwodnicy Krakowa S52, linii tramwajowej na Górkę Narodową, rozbudowy alei 29 listopada)

Drożyzna i brak komfortu

Od czasu pandemii częstotliwość kursowania znacząco się zmniejszyła, w efekcie czego do niektórych busów nie da się wsiąść, bo nie ma w ogóle miejsca nawet stojącego. Wtedy trzeba czekać na kolejnego. Opłaty za bilety poszły w górę, co byłoby zrozumiałe z winy rosnących cen paliw, jednak jakość taboru pozostaje daleko odbiegająca od komfortu jaki jest zapewniony w MPK. Dla osoby korzystającej z ulg bilety na MPK wychodzą dużo taniej. Osobiście wiele razy byłem zmuszony czekać przez prawie godzinę na przystanku w oczekiwaniu na busy. Wójt Iwanowic Robert Lisowski informował raz, że MPK/ZTP myśli o agloekspressie z Krakowa do Słomniki przez DK7, jednak chyba można to na razie pozostawić w sferze marzeń, co wydaje się dziwne, gdyż jest to główna droga w okolicy i należałoby się spodziewać pierwszoplanowo na niej linii autobusów MPK. 

W naszej gminie problemy z transportem zbiorowym są bardzo duże, od niedawna coś się rusza w tej sprawie dzięki Panu Wójtowi, jednak osoby mieszkający blisko DK7 wciąż czekają na linię autobusów podmiejskich, zapewniającą dojazd do pracy, szkoły czy lekarza, rozbudowywana infrastruktura drogowa powinna skutkować polepszeniem dostępności także transportu zbiorowego u nas.

Mamy nadzieję na zmiany.

Ode mnie: Ponieważ transport dotyczy komunikacji pomiędzy dwoma gminami, a przebiega przez kilka gmin i dwa powiaty zgodnie z ustawą najbardziej właściwy moim zdaniem jest Urząd Marszałkowski. Wyśle zapytanie do kilku urzędów i zobaczymy jak na sprawę zapatrują się urzędnicy.

Sebastian Kolemba


Przeczytaj też : Odcięci od miasta. Tomice cofnęły się do międzywojnia

Polecamy też książki o wykluczeniu transportowym: https://chcemyoddychac.pl/category/ksiazki/




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.