Tomice: o transport publiczny na tym terenie nikt nie dba

Mimo, że zapytanie do gminy Tomice oraz do biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego wysłaliśmy prawie dwa tygodnie temu, nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi. Na mojego maila odpowiedziało tylko starostwo powiatowe z Wadowic, ale i ta odpowiedź nie napawa optymizmem.

Tomice bez busa. Mapka północnej części powiatu wadowickiego

O sprawie napisałem 10 grudnia. Informowałem wtedy, iż 2 grudnia mieszkańcy gminy Tomice (powiat Wadowicki) dowiedzieli się, że busem do pracy szkoły czy lekarza nie dojadą. Jedyny przewoźnik, który busem realizował połączenie do Wadowic zakończył działalność”. Napisałem wtedy zapytanie do gminy Tomice, do starostwa powiatu wadowickiego i do Urzędu Marszałkowskiego. Wszystkie te jednostki samorządu terytorialnego mogą w myśl ustawy transportowej zorganizować transport. Jak okazuje się tak się nie stało.


Gdzie Kucharek sześć…

Do każdego z urzędów skierowałem trzy podobne pytania. Gminę zapytałem o:
1. Jakie działania podjęła gmina przed 2 grudniem 2021r mająca na celu utrzymanie tego połączenia autobusowego?
2. Jakie działania gmina podjęła po 2 grudnia mające na celu jak najszybsze przywrócenie tego połączenia autobusowego?
3. Czy gmina zgłaszała potrzeby przewozowa na tej trasie do powiatu Wadowickiego i Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego?

Starostwo oprócz dwóch pytań o podjęte działania zapytałem, czy gmina Tomice zgłaszała do Państwa potrzeby przewozowa na tej trasie? Umożliwia to ustawa transportowa z dnia 16 grudnia 2010 r. (Dz. U. 2011 Nr 5 poz. 13 z późniejszymi zmianami), która mówi o tym, że w organizacje tego typu połączeń może i powinien zaangażować się powiat i marszałek województwa.  O to samo zapytałem też biuro prasowe marszałka województwa.

Bez echa

Do chwili obecnej nie otrzymałem odpowiedzi ani od gminy (odczytali zapytanie 10 grudnia przedpołudniem), ani od Pana Marszałka. Uprzejmą odpowiedź dostałem jedynie ze starostwa. Niestety spowodowała, że doszedłem do wniosku, iż o transport publiczny na tym terenie nikt nie dba. W skrócie: powiat nie podejmował żadnych działań w kierunku utrzymania połączenia. Jak mi napisano działało ono na zasadach rynkowych. „Na Mikołaja” sprawą zainteresował się radny powiatu Sebastian Mlak i poinformował starostwo, że transport stanął. W reakcji następnego dnia starosta wystąpił do przedsiębiorcy o udzielenie wyjaśnień. Ten odpowiedział że kursy był zmuszony zawiesić z przyczyn ekonomicznych – zbyt małej ilości pasażerów. Poinformował też że prowadzi rozmowy z gminą Tomice mające na celu dofinansowanie połączenia na trasie Lgota – Witanowice – Tomice – Wadowice. Decyzja co do przywrócenia bądź całkowitej likwidacji miała nastąpić po 15 grudnia 2021. Starosta Eugeniusz Kurdas dodał, że gmina nie zgłaszała mu potrzeb przewozowych.

Bez koordynacji i chęci działań

Dopytałem odpowiadającego mi urzędnika czy dobrze rozumiem, że starostwo nie nadzoruje czy transport zbiorowy na terenie powiatu działa i mieszkańcy mają dostęp do komunikacji zgodnie z Ustawą? Zapytałem też dlaczego powiat nie koordynuje tego zadania na swoim szczeblu?

„W przewozach pasażerskich nie będących komunikacją miejską funkcjonują aktualnie przepisy dwóch różnych ustaw:  ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 919 z późn. zm.) i ustawa z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 1371). Przewoźnicy mogą świadczyć usługi transportu zbiorowego osób na podstawie jednej z wymienionych”. Dalej czytamy że starostwo ogranicza się do wydawania zezwoleń na regularne połączenia. Przewozy te działają na zasadach komercyjnych i starosta nie ma możliwości wpływu na rozkład jazdy i przebieg trasy. Dopiero po zgłoszeniach mieszkańców może wystąpić do przedsiębiorcy o korektę. „Problem dostępności do transportu zbiorowego pojawia się w sytuacji, gdy przedsiębiorca przestaje być zainteresowany świadczeniem usług na danej linii komunikacyjnej, a trudności w znalezieniu nowego przewoźnika powodują , że wydłuża się czas na przywrócenie zlikwidowanych lub uruchomienie nowych połączeń komunikacyjnych. Nawiązując do sytuacji na linii komunikacyjnej Wadowic – Tomice – Lgota, to na chwilę obecną przewoźnik posiadający zezwolenie na wykonywanie przewozów na tej trasie poinformował o czasowym zawieszeniu wykonywanych kursów. Podjęcie działań w celu przywrócenia komunikacji na linii Wadowice – Tomice – Lgota będzie możliwe po uzyskaniu od przedsiębiorcy potwierdzenia o rezygnacji z przewozów na tej trasie.”

Zadałem więc pytanie dlaczego powiat nie uruchamia powiatowych połączeń autobusowych użyteczności publicznej jako organizator Publicznego Transportu Zbiorowego. W tym momencie kontakt się urwał i nie otrzymałem już odpowiedzi.

To uciążliwy temat dla mieszkańców

O sprawie krótko mówi radny powiatu wadowickiego Sebastian Mlak. „Dowiedziałem się o tej sprawie od Radnego Gminy Tomice Szymona Putka i od razu podjąłem interwencję w tej sprawie. Wystosowałem interpelacje do Pana Starosty, odpowiedź na interpelację otrzymałem w dniu dzisiejszym. Jest to uciążliwy temat dla mieszkańców, który trzeba rozwiązać” – mówi. Radny wczoraj otrzymał odpowiedź od Starosty. Czytamy w niej m.in., że nadal nie ma on odpowiedzi ze strony przewoźnika dotyczących dalszego funkcjonowania na tej trasie.

Mieszkańcy mogą liczyć tylko na siebie

Na podstawie udzielonych odpowiedzi i reakcji a w zasadzie jej braku na zapytanie wyłania się obraz ze mieszkańcy mogą i muszą liczyć tylko na siebie. Niestety urzędy, które mogłyby i powinny taki transport publiczny zorganizować – tego nie robią. Jest to skutek m.in. źle napisanej ustawy transportowej, która nie nakłada obowiązku organizacji takiego transportu a jedynie daje taka możliwość. Art. 4 ustawy transportowej definiuje tymczasem jednoznacznie przewóz o charakterze użyteczności publicznej. Jest to powszechnie dostępna usługa w zakresie publicznego transportu zbiorowego wykonywana przez operatora publicznego transportu zbiorowego w celu bieżącego i nieprzerwanego zaspokajania potrzeb przewozowych społeczności na danym obszarze. Tutaj niestety  o transport publiczny na tym terenie nikt nie dba.

Sebastian Kolemba

Przeczytaj też wcześniejszy artykuł: Odcięci od miasta. Tomice cofnęły się do międzywojnia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.